pixabay.com

Koniec mieszkań pod miastem?

27 października, 2016

Już od pewnego czasu w naszym kraju rozwija się moda na mieszkania w blokach zlokalizowanych na wsi lub niewielkich miasteczkach (tzw. sypialniach), skupionych wokół metropolii. Proces ten, który przywędrował do nas z Europy Zachodniej może jednak już niedługo gwałtownie się zakończyć.

Z opisanego powyżej trendu starają się skorzystać deweloperzy, budując na obrzeżach największych polskich miast kolejne osiedla. Nie ma w tym nic dziwnego. Firmy deweloperskie kupując tańszy grunt w podmiejskiej lokalizacji, mogą zaoferować tańsze nowe mieszkania. Jeżeli jest taka możliwość, to starają się z niej skorzystać. Dziwić nie może również spore zainteresowanie właśnie takimi lokalami mieszkalnymi. Bowiem za cenę niższą, niż w mieście kupujący mogą otrzymać nowe M w cichej, spokojnej okolicy bliżej natury.

Należy jednak podkreślić, że sporo pojedynczych budynków, czy nawet całych osiedli powstających na obszarach pod miastem często nie posiada niezbędnej infrastruktury. Mowa jest tu zarówno o dojeździe drogą asfaltową, ale również o przedszkolach, przystankach autobusowych, sklepach itp. Wiele podmiejskich gmin ze względu na ograniczone środki, którymi dysponują nieraz po prostu nie nadąża z budową infrastruktury. Rozwiązać ten problem mają nowe przepisy przygotowywane przez rząd. Pytanie tylko czy zmierzają one w dobrym kierunku? Zakładają one, że to deweloper – w zamian za przyjęcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennegoumożliwiającego realizację inwestycji - będzie musiał ponieść koszty zapewnienia niezbędnej infrastruktury dla przyszłych mieszkańców. Następnie zostanie ona przekazana na rzecz gminy. Wszystko będzie się odbywać na podstawie Umowy Urbanistycznej zawieranej między gminą i deweloperem.

Powyższe rozwiązanie wydaje się być bardzo korzystne. Ale tylko dla lokalnych samorządów. Przerzuca ono bowiem w dużym stopniu zadania, które winny być realizowane przez gminy na barki prywatnych przedsiębiorstw deweloperskich. Poza tym trzeba zaznaczyć, że wydatki, jakie w związku z nimi poniosą deweloperzy wpłynął w prostej linii na wzrost cen.  W ostatecznym rozrachunku uderzą więc w osoby kupujące mieszkania i zapewne zmniejszą zainteresowanie mieszkaniami pod miastem.

 

Dział Analiz DOPOZNANIA.PL