Autor: Dopoznania.pl
30 lipca, 2026Inne

Czy istnieje sposób na unieważnienie kredytu w obcej walucie?

Pytanie o unieważnienie kredytu w obcej walucie wraca dziś nie tylko przy frankach, ale również przy euro i dolarze amerykańskim. W ocenie takich umów najważniejsza jest nie waluta, w której zaciągnięto zobowiązanie, lecz to, w jaki sposób bank przeliczał wypłacone pieniądze, saldo długu oraz kolejne raty. W artykule wyjaśniamy, kiedy umowa walutowa może zostać uznana za nieważną, jakie jej zapisy najczęściej budzą wątpliwości oraz od czego zależy skuteczne dochodzenie roszczeń wobec banku.

Czy kredyt w euro można unieważnić?

Przy kredytach w euro punktem wyjścia jest zwykle pytanie o klauzule przeliczeniowe. Jeżeli to bank, według własnej tabeli i bez obiektywnych reguł, decydował o kursie użytym do wypłaty kredytu oraz do naliczania rat, taki mechanizm może zostać uznany za niedozwolony, ponieważ konsument nie miał nad nim żadnej kontroli. Warto jednak pamiętać, że wykreślenie pojedynczego wadliwego zapisu nie zawsze przekreśla całą umowę. Sąd najpierw sprawdza, czy bez spornych postanowień kredyt w ogóle da się dalej wykonywać.

Drugim filarem oceny jest zakres informacji o ryzyku kursowym. Fakt, że raty rozliczano w euro, nie wystarcza, by mówić o nieważności - liczy się to, czy kredytobiorca rozumiał, jak umocnienie waluty przełoży się na wysokość jego zobowiązania. Gdy bank przedstawił ryzyko powierzchownie lub wręcz je bagatelizował, rośnie szansa na skuteczne podważenie umowy. Każdy przypadek wymaga jednak osobnej analizy: treści umowy, regulaminu oraz materiałów wręczonych klientowi przed podpisaniem dokumentów.

Czy kredyt w dolarach podlega unieważnieniu?

W przypadku dolara logika jest bardzo podobna. Umowę można kwestionować wtedy, gdy zawiera postanowienia pozwalające bankowi swobodnie wyznaczać kurs USD, stosowany zarówno przy uruchomieniu kredytu, jak i przy spłacie rat czy ustalaniu salda. Brak przejrzystych, z góry znanych kryteriów jest tu najczęstszym zarzutem. I znów: nawet uznanie takiego zapisu za abuzywny nie oznacza z automatu, że umowa upada. Decyduje to, czy po jego usunięciu kredyt zachowuje sens i nadaje się do dalszego wykonania.

Podobnie jak przy euro, znaczenie ma sposób poinformowania klienta o ryzyku walutowym. Jeśli konsument nie usłyszał jasno, co dla jego rat oznacza wzrost kursu dolara, ma mocniejszą pozycję w sporze z bankiem. Co do zasady przesłanki dla kredytów w euro i w dolarach są zbieżne, o ile oba zobowiązania oparto na tym samym schemacie przeliczeń. To, czym różnią się poszczególne sprawy, wynika zwykle nie z nazwy waluty, lecz z brzmienia konkretnych klauzul i okoliczności zawarcia umowy.

Jakie są podstawy prawne unieważnienia kredytów walutowych?

Fundamentem tych roszczeń są przepisy Kodeksu cywilnego oraz dyrektywa 93/13. Artykuł 385¹ Kodeksu cywilnego pozwala uznać za niedozwolone te postanowienia umowy z konsumentem, których z nim indywidualnie nie uzgodniono, a które kształtują jego prawa i obowiązki sprzecznie z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając przy tym jego interesy. Klauzula spełniająca te warunki po prostu nie wiąże kredytobiorcy. Dopiero jednak spojrzenie na całą umowę pokazuje, czy może ona przetrwać bez zakwestionowanego fragmentu.

Dyrektywa 93/13 działa w tym samym duchu - chroni konsumenta przed nieuczciwymi warunkami i zakłada, że umowa obowiązuje dalej bez nich, o ile jest to wykonalne. W kredytach walutowych na pierwszy plan wysuwają się dwa problemy: jednostronne ustalanie kursu bez czytelnych zasad oraz niedostateczne ostrzeżenie o ryzyku. Gdy sąd dojdzie do wniosku, że pozbawiona wadliwych klauzul umowa nie może już funkcjonować, stwierdza jej nieważność. Strony muszą się wtedy rozliczyć ze świadczeń spełnionych na podstawie nieistniejącego zobowiązania.

Artykuł powstał we współpracy z Kancelaria prawna Rachelski & Wspólnicy Poznań