27 grudnia, 2016Ważne i na temat

Mieszkanie na kredyt? Sprawdź co zmieni się w 2017 roku!

Wraz z nadchodzącym rokiem w świecie kredytów hipotecznych obowiązywać zacznie szereg nowych zasad. Choć najgłośniej mówi się o podwyżce minimalnego wkładu własnego, nie jest to jedyna zmiana, z jaką muszą liczyć się kredytobiorcy. 

Wraz z nadchodzącym rokiem w świecie kredytów hipotecznych obowiązywać zacznie szereg nowych zasad. Choć najgłośniej mówi się o podwyżce minimalnego wkładu własnego, nie jest to jedyna zmiana, z jaką muszą liczyć się kredytobiorcy.

20-procentowy wkład własny i jak go uniknąć
Z pewnością obił Ci się o uszy termin Rekomendacja S. Pod tą tajemniczo brzmiącą nazwą kryje się przygotowany przez Komisję Nadzoru Finansowego dokument, zawierający szereg zaleceń, do których powinny stosować się banki. Jego celem jest zapewnienie większego bezpieczeństwa zarówno kredytobiorcy, jak i kredytodawcy. W praktyce oznacza to bardziej rygorystyczne warunki udzielania pożyczek, a jeden z najważniejszych zapisów owej rekomendacji dotyczywymaganego wkładu własnego. Co ciekawe, jeszcze w 2013 roku niektóre placówki udzielały 100-procentowych kredytów hipotecznych. Wymóg wyłożenia pieniędzy z tzw. „własnej kieszeni” pojawił się rok później i pożyczający musiał wtedy dysponować sumą równą 5% wartości nieruchomości. W kolejnych dwóch  latach kwota ta urosła kolejno do 10 i 15%. Ci, którzy chcą kupić w 2017 roku nowy dom lub nowe mieszkanie przy wsparciu pieniędzy banku, muszą być przygotowani na 20-procentowy wkład własny.

Osoby nieposiadające wymaganej kwoty mają jednak pewne pole manewru, gdyż zgodnie z zapisem tylko 10% musi być wpłacone w gotówce. Co z pozostałą częścią? Tu oczywiście sporo zależeć będzie od indywidualnych zasad i ustępstw, na jakie zgodzi się bank, jednak już teraz można wskazać kilka możliwych rozwiązań. Jako wkład własny kredytodawca zaakceptować może m.in.: wykupione dodatkowo zabezpieczenie (np. w postaci ubezpieczenia czy blokady środków na rachunku bankowym), udokumentowane oszczędności czy inną nieruchomość o wartości minimum 100 tys. zł (co ważne, nie musi ona należeć do kredytobiorcy, istotne aby właściciel, np. dziadek został poinformowany i wyraził zgodę na współdzielenie ryzyka).

Za wkład własny posłużyć może także dofinansowanie uzyskanie w ramach programu Mieszkanie dla Młodych. Osobom zainteresowanym tym wariantem zalecamy pośpiech, gdyż chętnych na rządową dopłatę jest znacznie więcej niż możliwych do rozdysponowania pieniędzy. Przypomnijmy, że pula na br. rozeszła się już w marcu. Wraz z początkiem nowego roku uruchomiona zostanie druga część pieniędzy na 2017 rok i wszystko wskazuje na to, że środki te rozejdą się już w pierwszych miesiącach.

Zmiany, zmiany, zmiany…
Zgodnie z przewidywaniami w 2017 roku w życie wejdzie ustawa o kredycie hipotecznym, a wraz z nią kolejne zmiany dotyczące udzielania pożyczek. Jedną z nich jest zakaz udzielania kredytów walutowych osobom, które nie wykazują większej części dochodu w danej walucie. Inną istotną modyfikacją będzie zakaz stosowania tzw. cross sellingu, czyli sprzedaży wiązanej – w praktyce oznacza to, że banki nie będą mogły uzależniać przydzielenia kredytu od wykupienia przez klienta innego produktu. Ważną kwestią jest także możliwość odstąpienia od umowy kredytowej w ciągu 14 dni od jej podpisania. Ponadto, jeżeli to bank nieprawidłowo rozpatrzy wniosek, klient nie będzie ponosił odpowiedzialności, a co za tym idzie umowa nie zostanie rozwiązana.  

To nie koniec zmian, które poprawić mają sytuację kredytobiorcy. Rewolucja dotyczy także pośrednictwa kredytowego. Dzięki ustawie klient będzie mógł uzyskać informacje na temat zasad wynagradzania obsługującego go pośrednika. Prowizja jaką otrzyma pracownik nie będzie uzależniona od liczny pozytywnych decyzji kredytowych, co przeciwdziałać ma sztucznemu nabijaniu wyników.

Interesującym pomysłem są także nowe zasady reklamowania kredytów hipotecznych. Zgodnie z nimi, jeżeli w przekazie zawarte zostaną dane liczbowe, to inne dane muszą zostać wyeksponowane „w sposób co najmniej tak samo widoczny, czytelny i słyszalny, jak dane liczbowe dotyczące kosztu kredytu konsumenckiego”.