Najwyższe przeciętne zarobki w gronie głównych polskich miast odnotowywane są - co nie może dziwić - w Warszawie i co za tym idzie przekładają się na najwyższą zdolność kredytową. Jednakże nie oznacza to wcale, że mieszkańcy stolicy o średnich warszawskich pensjach, mogą sobie pozwolić na kupno największego mieszkania.

W Katowicach zarobki starczają na najwięcej
Poniżej przedstawiliśmy wyliczenia zdolności kredytowej dla 4-osobowej rodziny, której dochody równają się dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w poszczególnych miastach.

Zdolność kredytowa rodziny 2+2 w poszczególnych miastach

(Obliczone za pomocą kalkulatora kredytowego na podstawie podwójnego przeciętnego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw w poszczególnych miastach we wrześniu 2016 r. wg GUS oraz średnich transakcyjnych cen nowych mieszkań w poszczególnych miastach wg NBP w II kw. 2016 r., 4 osoby w gospodarstwie domowym, suma limitów na kartach kredytowych 1000 zł, suma limitów na rachunkach bieżących 1000 zł, suma stałych miesięcznych zobowiązań 1500 zł, kredyt na 25 lat

Opracowanie własne.

Wyższe dochody nie przekładają się bezpośrednio na możliwość zakupu dużo większego lokum. Za wyższymi zarobkami idą bowiem również wyższe ceny lokali mieszkalnych. Średnie transakcyjne ceny mieszkań prosto od dewelopera są w stolicy o ponad połowę i o około jedną piątą wyższe, niż w Katowicach i Gdańsku. To właśnie te dwa ostatnie ośrodki znajdują się na czele przedstawionego zestawienia. Czteroosobowa rodzina o przeciętnych dochodach może pochwalić się zdolnością kredytową, która w tych miastach pozwala na zakup mieszkania odpowiednio o powierzchni blisko 76 m2 i ponad 75 m2. W Warszawie, która znajduje się na ostatnim stopniu podium zdolność kredytowa dla zobowiązania zaciągniętego na 25 lat przekłada się na niecałe 66 m2. Dalej znajdują się Poznań, Kraków i Wrocław. Swoistą czerwoną latarnią w naszym zestawieniu jest Łódź. Jej mieszkańcom dochody na przeciętnym poziomie dają możliwość zakupu nowego M o metrażu zaledwie 30 m2. W tym przypadku, przy takiej powierzchni  wchodzi w grę jedynie kawalerka, która jak nietrudno się domyśleć nie jest w stanie zapewnić odpowiednich warunków mieszkaniowych dla małżeństwa z dwójką dzieci. Kiepski wynik Łodzi wynika z zauważalnie niższych średnich poborów w relacji do pozostałych miast. Choć co warto zaznaczyć, wśród analizowanych siedmiu miejscowości mieszkania z rynku pierwotnego właśnie w Łodzi są najtańsze.

Drożej, niż rok temu
Pomimo tego iż obecnie deweloperzy nie mają problemów ze znalezieniem chętnych na swoje lokale, a nagłówki gazet co chwilę krzyczą o kolejnych rekordach sprzedaży mieszkań, to jednak rok temu warunki do zakupu mieszkania w większości rozpatrywanych miast były nieco lepsze. Wówczas średnie ceny nowych mieszkań w pięciu spośród siedmiu prezentowanych ośrodków miejskich były niższe. Dochody na tym samym poziomie przekładałyby się więc na zakup kilku m2 powierzchni więcej, np. Krakusom wystarczyłoby na niecałe 51 m2. Wyjątek od tej reguły stanowią Łódź i Katowice. Tylko w przypadku tej dwójki przeciętne stawki nowych czterech ścian spadły w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku. Poza tym należy dodać, że do końca 2015 roku zgodnie z rekomendacją Komisji Nadzoru Finansowego obowiązywał niższy poziom wkładu własnego - 10%. Obecnie wynosi on 15%, a od przyszłego roku wzrośnie jeszcze do 20%. Co dodatkowo ogranicza tzw. dostępność mieszkaniową polskich rodzin. Z kolei dzisiaj niewątpliwym atutem gospodarstw domowych noszących się z chęcią kupna mieszkania jest do w pewnym stopniu rządowy program 500 plus. Chociaż podejście banków do pieniędzy uzyskiwanych z tego źródła nie jest jednoznaczne, to jednak comiesięczny dopływ gotówki realnie zwiększa możliwości finansowe rodzin z dziećmi.

Uwaga na stopy

Porównując dzisiejsze możliwości finansowe rodziny o przeciętnych dochodach do tych z przed roku nie można jednak mówić o diametralnej, zasadniczej zmianie. Nieco wyższym cenom mieszkań w większości miast towarzyszą bowiem wyższe zarobki. Kluczowy czynnik determinujący zdolność kredytową, a więc stopy procentowe pozostał nadal bez zmian. Podsumowując warto więc przypomnieć, że stopy procentowe znajdują się obecnie na najniższym historycznie poziomie. Nie oznacza to jednak, że zawsze będą tak niskie. Decydując się na zaciągnięcie kredytu na mieszkanie, który będziemy spłacać przez kolejne kilkanaście, bądź kilkadziesiąt lat warto wziąć to pod uwagę.

 

Dział Analiz DOPOZNANIA.PL