Od początku roku obowiązują nowe zasady przydzielania kredytów hipotecznych. Dla kredytobiorców oznaczają one nic innego, jak wzrost wymaganego wkładu własnego. Zgodnie z rekomendacją Komisji Nadzoru Finansowego od początku roku banki wymagają wkładu własnego już na poziomie pełnych 20%. Jednakże nie oznacza to, że osoby nie posiadające gotówki odpowiadającej piątej części wartości mieszkania muszą obejść się smakiem i zrezygnować z zakupu wymarzonego M.

Kiepska zmiana?
Spora część ekonomistów oraz ekspertów rynku nieruchomości jeszcze na długo przed wejściem w życie tych zmian sceptycznie odnosiła się do propozycji KNF. Wzrost minimalnego poziomu wkładu własnego o kolejne 5% wydawał się po prostu już zbyt daleko idący. KNF wprowadzone zmiany motywowała chęcią wyeliminowania z oferty instytucji finansowych produktów najbardziej ryzykownych dla klientów. Deweloperzy, a nawet sami kredytobiorcy z kolei wskazywali, że stawianie tak wysokiej poprzeczki dotyczącej wymagań finansowych może znacznie ograniczyć grupę osób, które mogłyby sobie pozwolić na zakup mieszkania. Dotyczyło to przede wszystkim młodych ludzi, będących dopiero na początku swojej drogi zawodowej i nie posiadających wystarczających oszczędności.

 

Średnie ceny transakcyjne nowych mieszkań oraz wysokość wkładu własnego na poziomie 15% i 20%*

*dla mieszkań o powierzchni 50 i 70 mkw.

Opracowanie własne na podstawie danych Narodowego Banku Polskiego.

Powyższe zestawienie przedstawia wysokość wkładu własnego według zasad z roku 2016 oraz tych obowiązujących od początku stycznia tego roku. Powyższe wyliczenia bazują na średnich cenach transakcyjnych nowych mieszkań wg NBP w siedmiu głównych rynkach deweloperskich w Polsce, w IV kwartale 2016 r. W przypadku lokali mieszkalnych o powierzchni 50 mkw. wkład własny na poziomie 20% wahał się między 48,5 tys. zł oraz 76,9 tys. zł. Dla nieruchomości o metrażu wynoszącym 70 mkw. graniczne wartości wyniosły 67,9 tys. zł i 107,6 tys. zł. Jak widać są to naprawdę niemałe kwoty zwłaszcza dla osób dopiero rozpoczynających pracę zawodową. Obawy wydawały się więc być uzasadnione. Tym bardziej, że polski rynek mieszkaniowy dopiero nie tak dawno odzyskał równowagę po zawirowaniach, których źródeł należy się doszukiwać jeszcze w kryzysie finansowym z 2008 roku. Nie ma więc się co dziwić, że pojawiały się liczne głosy, iż zaproponowana przez Komisję zmiana idzie mimo wszystko zbyt daleko i może negatywnie odbić się na kondycji całego sektora. Dzisiaj jednak po upływie kilku miesięcy 2017 roku można stwierdzić, że wspomniane obawy na szczęście się nie ziściły.

10% nadal możliwe
Wynika to m.in. z faktu, że wymagania stawiane przez KNF nie zamykają jednak całkiem drogi do kredytu osobom nieposiadającym w portfelu gotówki odpowiadającej piątej części wartości mieszkania. Rekomendacja wprowadzona przez KNF zostawia bowiem pewną furtkę. Istnieje możliwość zakupu nowego mieszkania we Wrocławiu dysponując mniejszymi zasobami finansowymi. Niestety nie ma nic za darmo. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, za możliwość wniesienia niższego wkładu własnego trzeba sięgnąć głębiej do kieszeni i … zapłacić. Kupujący może nadal wnieść jedną dziesiątą ceny lokalu mieszkalnego, jednakże zmuszony jest przedstawić dodatkowe zabezpieczenie kredytu za pozostałą część wkładu własnego. Może mieć ono postać np. ubezpieczenia. Wpływa to oczywiście na wzrost łącznych wydatków na spłatę kredytu. Wyższe comiesięczne opłaty przy dochodach o danej wysokości przekładają się z kolei w prostej linii na niższą zdolność kredytową. I w ten sposób niestety koło do pewnego stopnia się zamyka. Warto jednak zaznaczyć, że koszty dodatkowego zabezpieczenia zobowiązania finansowego nie będą ponoszone przez kredytobiorcę przez cały okres spłaty kredytu. Będą one obowiązywać do chwili, aż kwota zobowiązania spadnie poniżej granicy ustalonej na poziomie 80% od ceny nieruchomości. Wówczas dodatkowe poręczenie nie będzie już bowiem zgodnie z rekomendacją KNF wymagalne. Dobrą informację stanowi fakt, iż obecnie większość banków ma swojej ofercie kredyty (sprawdź jak zaciągnąć kredyt mieszkaniowy), które pozwalają na niższy wkład własny. Ponadto należy przypomnieć, że jako wkład własny mogą być traktowane nie tylko środki zgromadzone na rachunku bankowym. Tę samą funkcję mogę pełnić chociażby oszczędności odłożone na kontach IKE oraz IKZE.

 

Dział Analiz DOPOZNANIA.PL